
Jutro, czyli 8 grudnia 2009 roku, do sprzedaży trafi kolejny krążek Snoop Dogga – „Malice N Wonderland”. Na 14-trackowym albumie (z czego tylko 11 to pełnoprawne utwory), pojawiają się tacy goście jak Lil’ Jon, Jazmine Sullivan, The Dream, Soulja Boy, Nipsey Hussle, Problem, Kokane, R. Kelly, Brandy czy Pharrell.
Niestety dla wielbicieli g-funku wiele na tym krążku się nie znajdzie – jedyny utwór wart uwagi z powodu g-funkowego bitu to Secrets z Kokane’em. Utwór można przesłuchać poniżej:
A teraz kilka ciekawostek (dzięki Mietek23! – najświeższe newsy zawsze najpierw na forum):
- utwór Secrets powstał około 5 lat temu przy pracy nad albumem R&G, a pierwotnie był przeznaczony na solowy album Kokane’a
- Special to utwór, który również miał trafić na R&G
- Pimpin’ Ain’t EZ i Different Languages zostały nagrane w 2007 roku i miały trafić na Ego Trippin’
Tracklista całego albumu:
1. Intro 0:14
2. I Wanna Rock 3:56
3. 2 Minute Warning 1:53
4. 1800 (featuring Lil Jon) 3:35
5. Different Languages (featuring Jazmine Sullivan) 4:44
6. Gangsta Luv (featuring The-Dream) 4:16
7. Pronto (featuring Soulja Boy Tell ‘Em) 4:57
8. That’s Tha Homie 5:43
9. Upside Down (featuring Nipsey Hussle & Problem) 4:44
10. Secrets (featuring Kokane) 4:53
11. Pimpin Ain’t EZ (featuring R Kelly) 4:12
12. Luv Drunk (featuring The-Dream) 3:55
13. Special (featuring Brandy & Pharrell) 5:26
14. Outro 1:31
Popularity: 20% [?]


























Płytka mi się bardziej podoba niż ostatni album Tha Dogg Pound. Poza „Secrets” mogę również polecić „Different Languages”.
Dodałem do newsa informację o kilku trackach, w tym o wspomnianym przez ciebie Different Languages.
ZGROOOZA!!! Nagrał z tym tragikiem soulja boyem…. jak wiadomo cholerny gówniarz śmiał jechać po Ice-T, a sam Snoop za to też z początku zwymyślał niedołęgę. Ja tam wolę „The Lost Sessions”! Lepiej poczekać na nowy album Tha Dogg Pound, ich kawałek „DeePeeGee” wraca do starych, dobrych czasów. A Snoop to nie wiem czy słuch stracił czy jak, ale co album to gorzej i gorzej z nim. Niestety nie wróci stary, dobry Snoop DOGGY Dogg…
Ciekawe, muszę sprawdzić, ale nie oczekuje jakiejś gfunkowej rewolucji.
YabCo – goście to porażka, ale w sumie było o nich wiadomo już jakiś czas temu i można było się spodziewać słabego albumu.
Yorke – raczej się zawiedziesz, chociaż kilka tracków da się słuchać.
2 Minute Warning dobry wymiatacz
Secrets kocham takie biciwa batlecat ma fajny styl szalejące basy ( hehe takzwane peirdzące basy )
Mam płytkę już w domu. Jest DOPE! nie wiem czego wszyscy ja tak hejtuja, wszystkie kawałki sa zajebiste, moze oprocz Pronto, ktory jest przekombinowany i ma chujowego feata:P wg mnie top to Different Languages, Secrets i Special (w sam raz na chilloutowe nadchodzace lato
). Jescze w sumie promowane I Wanna Rock nie jest takie złe. Jeszcze mam zastrzezenia do polskiego wydania płyty, jedna kartka wsadzona na odwal się i nic poza tym. chociaz polskie wydania juz mnie do tego przyzwyczaiły. no i spodziewałem się wiekszej liczby piosenek. tak czy inaczej: don’t hatin just celebratin! Płytka świetna, jak każda Bigg Snoop Dogga zresztą, słucham 24/7.
„Płytka świetna, jak każda Bigg Snoop Dogga zresztą, słucham 24/7″ – to podziwiam, bo dla mnie jest najgorszą płytą w całej jego karierze.
najgorszą czyli złą? nie wiem czego się wszyscy spodziewają w dzisiejszych czasach. Teraz nawet najbardziej lajtowe piosenki mają to dupne południowe brzmienie, są przebassowane itd. Dlatego od początku spodziewałem się takiego albumu. Bądź co bądź teraz muzyka jest robiona przy użyciu komputerów, wszystko jest zdigitalizowane, co więcej nie ma już tych typowych sampli z jazzu, funku i soulu więc trzeba się cieszyć tym co się ma. a i najgorsza IMO jest Ego Trippin, ew Da Game Is To Be Sold, Not To Be Told
„nie wiem czego się wszyscy spodziewają w dzisiejszych czasach” – podstawowego pojęcia o muzyce. Obecnie nawet weterani je tracą, ale na szczęście nie wszyscy. Ja wolę słuchać starych tracków niż dostosowywać się do obecnego gównianego elektronicznego brzmienia.
Ja to samo, kocham oldschool, Biz Markiego, Pete Rocka, LL Cool J… ale tez nie uciekam od niektorych wykonawców (dobra, tylko od Snoop Dogga) i ich (jego) nowego gówna. Nieraz trzeba spojrzec obiektywnie
„najgorsza IMO jest Ego Trippin, ew Da Game Is To Be Sold, Not To Be Told”
Według mnie Ego Trippin’ jest cienkie, ale w porównaniu do Malice….
Jedyne co ją wykreśla to mała liczba piosenek, ale napewno ma więcej chilotowych niż Ego Trippin. A Da Game Is To Be Sold… śmierdzi południem (bez obrazy dla Mastera P, ale przekombinowany, nie-Snoopowy)
Malice chilotowych utworów rzeczywiście może mieć więcej, ale i tak mi się za bardzo nie podoba, za dużo elektrycznych brzmień ;P. Najmniej ze wszystkich albumów Snoopa znam „Da Game Is To Be Sold, Not To Be Told”, więc ciężko mi ten album porównać. A tak w ogóle to wiecie coś, o albumie Snoopa i B-Reala „Blaze!”, który ma ponoć wyjść w tym roku?