Otrzymuj informacje ze świata g-funku

Bądź zawsze na bieżąco z aktualizacjami na stronie i nowymi inicjatywami G-funk.eu.
Wpisz poniżej swój adres e-mail i kliknij „zapisz się”.

11 najlepszych utworów South Central Cartel po „All Day Everyday”

11 najlepszych utworów South Central Cartel po "All Day Everyday"

Wielu g-funkowym artystom można by poradzić: „nie liczy się ilość, ale jakość”. Wśród nich jednak na jednym z pierwszych miejsc należałoby bezwzględnie usytuować grupę South Central Cartel.

SCC, jedni z pionierów gangsta rapu, po pierwszych trzech świetnych albumach (klasycznych „‚N Gatz We Truss” oraz „All Day Everyday”, a także świetnym debiucie „South Central Madness”) wydali osiem bardzo kiepskich krążków.

Mimo że South Central Cartel bezsprzecznie wnieśli bardzo wiele w rozwój gangsta rapu (a także g-funku) na zachodnim wybrzeżu, to dziś są zapomnieni przez wielu słuchaczy. I nie ma co się dziwić – po „All Day Everyday” nie ma w dyskografii zespołu żadnego albumu, który dałoby się przesłuchać od pierwszego do ostatniego utworu bez przeskakiwania tracków.

Mimo to wciąż można wśród nowszych krążków grupy znaleźć co najmniej kilka g-funkowych perełek. W tym artykule przybliżę Wam w moim odczuciu 11 najlepszych g-funkowych utworów (lub czerpiących z g-funku) grupy po erze „All Day Everyday”.

1. Gangsta Boogie

„Gangsta Boogie” powstało już po części w latach 90. – na albumie LV „I Am LV” z 1996 roku pojawił się utwór o tej samej nazwie i podobnym brzmieniu w solowym wykonaniu LV. Ta wersja „Gangsta Boogie”, pochodząca z wydanego w 2001 roku albumu grupy „Gangsta Conversation” została uzupełniona o zwrotki raperów z SCC. Efekt końcowy jest świetny – typowe wyluzowane gangsterskie brzmienie w wykonaniu SCC czy Havoca & Prodeje.

2. Hood Iz Callin’

Utwór „Hood Iz Callin'” pochodzi z wydanego w 2002 roku albumu „We Have The Right To Remain Violent”. Podobnie jak w przypadku „Gangsta Boogie”, utwór brzmi świetnie głównie dzięki niesamowitemu wokalowi LV. Nie można jednak zapomnieć o świetnej spokojnej produkcji, a nawijce raperów też nie można wiele zarzucić.

3. Shake Em Off

„Shake Em Off” to kolejny utwór z „We Have The Right To Remain Violent” i kolejny utwór, który bez LV nie brzmiałby nawet w połowie tak dobrze. Oparty na klasycznym (i oklepanym) samplu MTume – Juicy Fruit kawałek porusza (równie oklepany) temat haterów. Oklepane motywy nie znaczą jednak, że track je wykorzystujący musi być słaby. I tak właśnie jest w tym przypadku – „Shake Em Off” to mimo wszystko bardzo dobry utwór.

4. Staccin My Papers

„Staccin My Papers” to dla mnie nie tylko jeden z najlepszych utworów SCC po 2000 roku, ale także jeden z najlepszych tracków tej grupy ogółem. Na kawałku ponownie pojawia się LV i dostarcza to, co zawsze – niesamowity refren, który już po pierwszym przesłuchaniu zapada w pamięć. „I’m keepin’ it gangsta, they’ll remember my name” – jeżeli chodzi o LV, to nie ma o to żadnych wątpliwości!

5. Flash & Cash

Pochodzący z wydanego w 2005 roku albumu „Westurrection” kawałek „Flash & Cash” to bezapelacyjnie jeden z moich ulubionych utworów SCC po 2000 roku. Mamy świetny podkład, konkretny rap, trademarkowy już perfekcyjny refren w wykonaniu LV, a nawet gościnny występ innego weterana z Kalifornii – Bad Azza. Czego chcieć więcej?

6. Y-U-Hatin

Kolejny utwór z „Westurrection” ma trochę bardziej agresywne brzmienie od „Flash & Cash”. Znów mamy temat haterów, na refrenie mamy bliżej nieokreśloną (ale utalentowaną) wokalistkę, na podkładzie mamy mocny bas i syntezator, a to wszystko okraszone stylową nawijką członków grupy. W efekcie mamy bardzo solidny utwór.

7. I’m Feelin U

„I’m Feelin U” to kolejny utwór z mojej osobistej listy najlepszych utwórów grupy w całej jej karierze. Produkcja została dostarczona przez nieznanego oprócz produkcji na „Westurrection” producenta Tony’ego „The Love Doctora” Lee, a refren został zapewniony przez obdarzoną wyjątkowym głosem Ericę Monique (również znanej jedynie z tego albumu). Wielka szkoda, że Eriki nie można usłyszeć nigdzie indziej – jej delikatny wokal doskonale pasuje do tego typu rapowych love songów.

8. Tried and True

Na pochodzącym z wydanego w 2006 roku albumu „Random Violence” utworze „Tried and True” również nie usłyszymy LV. Mimo to refren (wykonany przez nieznanego wokalistę) wciąż jest z bardzo wysokiej półki, a sam utwór to po prostu bardzo solidny kawałek SCC pośród morza ich słabych tracków wydanych po 2000 roku.

9. I’m On My Way

„I’m On My Way”, umieszczony na wydanym również w 2006 roku albumie „Tha Hoodz In Us”, zdecydowanie przypadnie do gustu fanom piszczał. Mocna piszczała wchodzi od samego początku tracka i pojawia się przez całą jego długość włącznie z refrenem. „I’m On My Way” jest świetnym przykładem czego mogą dokonać raperzy SCC jeżeli się postarają – szczególnie w sferze flow, które jest w tym tracku jak na SCC przystało – bujające, gangsterskie i wyluzowane. I’m on my way baby!

10. Hooka Hoe

Kolejny utwór pochodzący z albumu „Tha Hoodz In Us”. Znów mamy spokojny bit i świetną nawijkę. Ponownie pojawia się też LV, który serwuje tutaj zdecydowanie jeden z najlepszych refrenów w swojej karierze.

11. Gangsta Luv Theme

Na ostatni track na tej liście wybrałem utwór „Gangsta Luv Theme” pochodzący z wydanego w 2009 albumu „Chucc N It Up”. Na utworze gościnnie pojawia się Sara S, świetna wokalistka (a także raperka), która niektórym czytelnikom może być znana z refrenów na utworach grupy Central Coast Clique. Na tym kawałku, podobnie jak na innych utworach z jej gościnnym udziałem, Sara również nie zawodzi – bez Sary ten track zdecydowanie nie byłby kompletny.

Powyższe 11 tracków mogłoby spokojnie złożyć się na stosunkowo krótki, ale dopracowany album. Niestety, zamiast jakości SCC postawiło na ilość. Dzisiaj, ponad 20 lat po powstaniu grupy, jej członkowie mogą się cieszyć jedynie ze statusu pionierów z lat 90., których nowszych albumów i utworów nie będzie kojarzył prawie nikt. Szkoda.