Otrzymuj informacje ze świata g-funku

Bądź zawsze na bieżąco z aktualizacjami na stronie i nowymi inicjatywami G-funk.eu.
Wpisz poniżej swój adres e-mail i kliknij „zapisz się”.

10 kawałków na chilling #1

Najbardziej znane g-funkowe kawałki to te z luźnym brzmieniem – „Regulate”, „Nuthin’ But A „G” Thang”, „Gin And Juice” czy „Ain’t No Fun”. Wiele osób właśnie dlatego zakochało się w g-funku – z powodu wyluzowanego klimatu w sam raz na imprezkę czy relaks w domu. Dzisiejsza lista 10 kawałków będzie zawierała właśnie takie utwory – idealne do wychillowania, utrzymane w letnim klimacie numery.

1. Foesum – In the Wind

Zaczynamy od według mnie jednej z najlepszych, jeżeli nie najlepszej, g-funkowej grupy – Foesum. Kawałek pochodzi z mistrzowskiego debiutanckiego albumu o nazwie „Perfection”. Spokojne piszczały, świetny sampel i wspaniały refren w wykonaniu Bo Roca z The Dove Shack. Kawałek można podsumować jednym wersem T-Dubba z tego właśnie utworu: „listen to the Dubb and chill”.

2. The Twinz – Eastside LB

Do Foesum jeszcze wrócimy, a teraz trafiamy do ich ziomków, duetu The Twinz. Wyluzowany bit, spokojne piszczały w tle, dobry rap Tripp Loca i Wayniaca oraz przyjemny refren Tracey Nelson. „Ain’t no party like an Eastside party, cause an Eastside party ain’t no joke”.

3. The Dove Shack – Summertime In the LBC

Opuszczamy bliźniaków, ale nie opuszczamy Long Beach – wbijamy na imprezę do The Dove Shack. Kolejny totalnie rozleniwiony podkład, ale tym razem słyszymy więcej śpiewu niż rapu. „Three months of pleasure, how can I measure? The relaxation, all the fun I’m facin”. Idealne do słuchania w ciepły letni wieczór.

4. 2nd II None – Y?

Zabieramy się z Long Beach i wpadamy do Compton odwiedzić duet 2nd II None. KK i Gangsta D nawijają o swoim dzieciństwie, a w tle leci uzupełniony spokojną piszczałą luźny podkład. „This is what I used to do, but I’m not about that now” – dobrze, że muzycy rzucili gangsterkę i mogą nas raczyć takimi hitami.

5. Playya 1000 – Sunday Afternoon

W poszukiwaniu kolejnego wyluzowanego kawałka wyjeżdżamy z Kalifornii i jedziemy do Tulsy w Oklahomie. To tam nagrywa undergroundowy raper Playya 1000. Do słuchania nie tylko w niedzielne popołudnie.

6. DJ Quik – Safe & Sound

Wracamy do Compton, ale tym razem uderzamy do bardziej znanego artysty – DJ Quika. Jak przystało na Quika mistrzowski podkład, a w dodatku w refrenie mamy talkbox. Quik, podobnie jak 2nd II None, nawija o starych czasach. „Compton’s in the house!”.

7. Nate Dogg – Nobody Does It Better

Skoro jesteśmy znowu w Kalifornii, czas zawitać do Nate’a i Warrena. Warren G i Nate Dogg wysmażyli nam totalny klasyk, po przesłuchaniu którego nie będziemy mieli wątpliwości, że nikt nie robi tego lepiej.

8. Warren G – This D.J.

„I got the sound fo yo ass and it’s easy to see that this D.J. be Warren G” czyli klasyk od Warrena. Totalnie wyluzowany bit i rap plus świetna spokojna piszczała. „It’s kind of easy when you’re listening to the G-Dub sound” – właśnie tym wersem z refrenu można podsumować to nagranie.

9. Foesum – Whowouldofeveathought?

Ostatnie dwa miejsca należą do Foesum. Kolejna mistrzowska produkcja DJ Glaze’a, bardzo przyjemny refren i świetne zwrotki całego zespołu. „Who would’ve eva thought, we would still be down with this laid back love, and this old G sound, it’s so good, so good, it’s so good, so good ” – kto by kiedykolwiek pomyślał, że można zrobić tak perfekcyjny album.

10. Foesum –  Ain’t A Damn Thing Changed

Kawałek pochodzi z drugiego albumu Foesum, „The Foefathers”, wydanego w 2002 roku. Chyba każdy, kto przesłucha ten utwór, dojdzie do wniosku, że u Foesum nic się nie zmieniło – mamy świetny g-funkowy podkład, doskonale zarapowane zwrotki i wspaniały refren w wykonaniu Bo Roca z The Dove Shack.

Jeżeli chcesz więcej list tego rodzaju, skomentuj ten artykuł i podziel się swoją opinią.